Znaleźliśmy sobie niewolnika

Mama niedawno powiedziała, że skoro jedziemy nad morze, musimy odwiedzić z mężem ciotkę taty, a mi się strasznie nie chce.

Jeszcze 15 lat temu z przyjemnością jeździłam do nich z rodzicami. Gościli nas dobrze, zawsze byliśmy u nich mile widziani, ale czas płynie i wszystko się zmienia.

Ciocia Ania i wujek Tadeusz wychowali troje dzieci. Najstarszy syn zginął w wypadku samochodowym, a córka wraz z mężem wyjechała do Anglii. Najmłodszy syn mieszkał z rodziną w pobliskim mieście. 

Tak się stało, że pięć lat temu zdrowie zaczęło ich zawodzić, mimo wszystko byli już po siedemdziesiątce. Pojawiło się pytanie, kto będzie opiekował się tymi starszymi ludźmi? Najmłodszy syn nie przeszedł jeszcze na emeryturę, a córka Daria od 20 lat jest już rozwiedziona z mężem, udało jej się przejść na emeryturę i odchować wnuki (dzieciaki poszły już do szkoły). Zdecydowano więc, że ciocia Daria przeprowadzi się do rodziców.

Na początku było dobrze. Żyli spokojnie, jej dzieci i wnuki przyjeżdżały do Darii, jednocześnie odpoczywając nad morzem, ale stopniowo wszystko zaczęło się pogarszać. Starzy ludzie ciągle narzekali, zaczęli wymagać od córki gotowania każdego dnia. Sami przestali w ogóle wychodzić, a córkę wysyłano na zakupy, do biblioteki i tak dalej. Potem rozpoczęli remont i ona sama musiała pomalować sufity oraz przykleić tapetę. Moja mama już nie mogła tego znieść. Powiedziała Darii:

„Nie jesteś już młódką, a w tym tempie sama dostaniesz zawału. Kto się Tobą wtedy zaopiekuje? “.

Jednak ona pracowała dalej do oporu. Mama, kiedy przychodziła do nich w odwiedziny, pytała: co to za zmiany? Wcześniej, kiedy żyli sami, gotowali raz w tygodniu i nie popisywali się wykwintnymi daniami. Mycie podłóg co 2 – 3 dni? Moja mama jest fanem czystości, ale nawet ona sama nigdy tak często nie sprzątała. Po tym, jak zwróciła na to uwagę, kobiety pokłóciły się.

 Daria żyła w takiej niewoli przez kilka lat, aż do niedawna, kiedy ta się zbuntowała. Miała ku temu dobry powód: staruszkowie próbowali zakazać wnukom odwiedzania Darii. Wydawały im się zbyt głośne, a poza tym zużywały za dużo wody i prądu.

W tamtym momencie jej cierpliwość się skończyła, ponieważ bardzo kocha swoje wnuki. Praktycznie dorastały na jej oczach, siedziała przy nich w szpitalu, podczas gdy rodzice pracowali. Pokłóciła się z rodzicami i wróciła do domu. Co prawda na trzy miesiące, aby odpocząć i dojść do siebie, potem chce wrócić. Mam jednak nadzieję, że po tym “ urlopie “ będzie miała siłę, by bronić swojej opinii i nie wpaść ponownie w niewolę.

Oceń artykuł
Znaleźliśmy sobie niewolnika