To było 14 lat temu. Dziewczynka z domu dziecka spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami i nagle zapytała: ” Czy ma Pani córkę? “.
” Nie ” – odpowiedziałam, na co ona westchnęła głęboko i powiedziała – ” Ale córka jest potrzebna! „. Zdziwiłam się i na chwilę nastała cisza. Spojrzała na mnie nieśmiało i powiedziała – ” Mogę być Pani córką? “.
Moje myśli zaczęły wirować. Mam już syna, jest dorosły, po co mi córka ? Ale jej zdaniem ” córka jest potrzebna ! „, co jakoś do mnie trafiło. Oczywiście, że córka jest potrzebna ! Marzyłam o córce, ale urodził się syn i nie zdecydowałam się na drugie dziecko…
Wtedy pomyślałam: ” Że niby nie wychowam jeszcze dziecka ?! Niech będzie moją córką! ” i odpowiedziałam jej: ” Chodź! „i przytuliłyśmy się.
Miała 8 lat. Do domu dziecka trafiła w wieku 2 lat, kiedy zmarła jej matka. Od tego czasu marzyła o tym, by mieć rodzinę. Była bardzo szczęśliwa, że ma nowych bliskich: od teraz miała brata, dwie kuzynki, ciotkę z wujkiem, dwie babcie i dziadków.
Mój mąż na początku był temu przeciwny, ale dziewczynka ujęła go swoją szczerością i kiedy zaczęła nazywać go tatą, poddał się…
Jest bardzo miłą i wesołą dziewczynką, mimo tego na początku w szkole były z nią problemy. Pobyt w domu dziecka najwyraźniej pozostawił po sobie “ owoce “, przez które była w tyle w nauce i trudno było jej przekazać jakąkolwiek nową wiedzę.
Miała bardzo niski zasób słownictwa, nie znała zbyt wielu słów. Stopniowo zaczęła doganiać swoich rówieśników i okazało się także, że ma niejeden talent – dobrze rysowała, uwielbiała pisać opowiadania, a nawet wiersze.
Wesołe dzieciństwo szybko minęło…
Teraz jest piękną, młodą, dorosłą dziewczyną.
Dzisiaj przychodzi do mnie na grilla, potem będziemy się kąpać, oglądać stare zdjęcia i wspominać zabawne historie z jej dzieciństwa.
Przypomniałam sobie, jak kiedyś jeździlłyśmy po mieście nowym, czerwonym samochodem. Raz zatrzymałyśmy się na światłach i wtedy postanowiłam pomalować usta. Spojrzałam w lusterku na córkę i zażartowałam: ” Wiesz, że kiedy na światłach zapala się czerwony kolor, musisz pomalować usta… Sygnalizacja świetlna jest specjalniedo tego przystosowana “.
Uwierzyła mi, a potem powiedziała o tym koleżankom!
Miła, naiwna – moja dziewczyna…
Często mi mówi: ” Jak się cieszę, że zgodziłaś się zostać moją mamą! „, a ja jej odpowiadam” ” Ale miałeś rację – córka była mi potrzebna potrzebna ! Dziękuję Ci za bycie moją córką! “.
Oto moja córka – najlepsza na świecie! Moja miła, łatwowierna dziewczynka…





