Odkąd pamiętam, zawsze słyszałam w naszym domu o “ dobru rodziny”, najczęściej od mamy.
– Jesteśmy rodziną – mówiła mama przez telefon do swojej siostry – musimy trzymać się razem i pomagać sobie nawzajem. Borys został bez pracy, a Twój mąż może wstawić się za jego kandydaturą w swojej firmie. No kto inny pomoże bardziej, niż rodzina ?
Ciotka namówiła męża, by ten załatwił pracę Borysowi – mojemu ojczymowi.
– Wiesz, Marii dobrze się żyje – mama tak mówiła swojej matce – W domu ma wszystko, mąż ma kierownicze stanowisko. Po co jej dom babci na wsi ? Mnie z córkami bardziej by się przydał. Posadziłybyśmy ziemniaki, pieliły ogródek warzywny, zrobiłybyśmy konfitury na zimę. Jesteśmy w końcu rodziną ! Oddaj ten domek nam, a my tam zrobimy remont. Potem cała rodzina będzie mogła przyjeżdżać i będziemy zbierać się przy dużym stole w ogrodzie, by wspólnie biesiadować.
– Natalia – zadzwoniła po jakimś czasie Maria – Moja córka Basia niedługo wychodzi za mąż, czy moglibyśmy przyjechać na wieś i tam urządzić wesele ? Lato i ślub na wsi to cudowna sprawa…
– Och, Maria – odpowiedziała zatroskana mama – ostatnio przekopaliśmy cały ogród, robimy kanalizację. To nie czas na urządzanie tam przyjęć. Zarezerwuj jakąś salę w restauracji, w której będziemy mogli spotkać się całą rodziną.
Wstydziłam się mojej matki: ogród wcale nie był przekopany, ojczym tylko odświeżał w domku trochę kuchnię. Basia, moja kuzynka, była bardzo miła i z ciotką pomagały nam nie raz i nie dwa.
– Jeszcze czego – powiedziała mama odkładając słuchawkę – posprzątaj potem po cudzym ślubie ! Z Borysem odświeżyliśmy to wszystko dla naszej rodziny ! Potem taka Natalia, z mężem, innymi krewnymi i przyjaciółmi będzie się bawić za nasze ! Maria jest bogata, obejdzie się bez naszej pomocy.
Na weselu zachowywała się już tak:
– Och, Marysiu, gratulację ! Szkoda, że w nieodpowiednim momencie rozpoczęliśmy te prace na działce. W innym wypadku teraz to tam moglibyśmy się rodzinnie zebrać i spędzić razem cudowny czas !
Wśród tego wszystkiego dorastałam, widząc, jak w oczy mówiło się jedno, a za plecami drugie. Moja starsza siostra stała się dokładnie taka jak mama.
Teraz i ja i moja siostra mamy własne rodziny.
– Izce jest tak trudno ! – lamentowała mama – Ma kredyt hipoteczny, dziecko. Zrozum, że muszę jej oddać mieszkanie po babci. W naszej rodzinie zawsze tak było, że ten, kto żyje dobrze pomaga temu, komu żyje się gorzej. Widzisz, Marysia żyła lepiej ode mnie i nie powiedziała ani słowa, kiedy matka dała mi dom we wsi. Izka sprzeda mieszkanie jednopokojowe po babci i spłaci większość długu, a Ty co? Przecież masz wszystko. W ogóle to nie wstyd Ci ? Jesteśmy przecież rodziną !
Faktycznie, mam wszystko: mieszkamy u matki męża w mieszkaniu dwupokojowym. Tak już żyjemy półtora roku, czyli od momentu, kiedy się pobraliśmy. Chcę mieć własne mieszkanie, chociaż mama męża jest wyjątkowo miłą i bezkonfliktową osobą.
– Masz przecież samochód, mieszkacie u teściowej, a dzieci jeszcze nie macie – kontynuuje mama uzasadniając swoją decyzję.
Teściowa Izy również ma mieszkanie po matce, ale to się nie liczy, bo to ja mam ustąpić – jesteśmy rodziną !
– Daj spokój – uspokajał mnie mąż – przeżyjemyt o. Może sprzedam samochód i wystarczy nam na wkład własny ?
– Nie – mówię – odłożymy. Samochód nam jest potrzebny. Matka niestety nigdy nie zrezygnuje także z domku na wsi po babci.
Rok później mama ogłosiła: ” Koniec pracowania ! Przechodzę na emeryturę i będę mieszkać na stałe w domku na działce. Gaz jest, woda jest, kupicie mi jeszcze pompę wodną, a sami możecie żyć w moim mieszkaniu !
– Nie będziesz miała przecież nic do roboty ! – upomniała się mama – Wszystkie pieniądze, które zbierałaś na kredyt hipoteczny zamierzasz wydać na remont ? Niech mąż wyda na to, a połowę Ty ! Coś wymyślicie, w końcu Ty też masz swoją rodzinę !
– Pomóż – jęczy Iza – mąż otworzył swoją działalność, ale oszukali go. Mamy teraz ogromny dług. Pomożesz ? W końcu jesteśmy rodziną.
– Masz przecież jeszcze jakieś pieniądze, które odkładałaś na remont, prawda ? Siostra jest w końcu jest droższa od czegokolwiek innego na świecie !
– Pożyczmy im – zgadza się mąż – Wstyd nie pomóc ! Wydaje się, że podstawowe rzeczy już mamy zrobione, a na meble zarobimy, damy radę.
Po pewnym czasie dowiedziałam się, że żadnego długu nie było !
– Jesteś prostaczką, skoro masz czelność w ogóle o to pytać ! – mama się uśmiecha – Nowe meble Ci są potrzebne ? Część pieniędzy Izka wzięła na samochód, a część leży jeszcze u mnie, weź sobie ! Jesteśmy rodziną, podziękuj Izce, że nie wydała wszystkich podarowanych pieniędzy !
Minęły 2 lata, Iza nie oddała wciąż reszty pieniędzy. Mama rozkłada ręce i mówi, że no cóż, nie ma teraz, trzeba poczekać, bo przecież jesteśmy rodziną. Zresztą, gdybym jej nie pożyczyła to i tak przetraciłabym te pieniądze.
Wstydzę się przed mężem tego, jak zachowuje się moja rodzina, chociaż on mnie uspokaja.
Zeszłej jesieni kiedy nasz syn skończył 8 miesięcy, teściowa poprosiła nas o pomoc:
– Proszę, Wy ziemniaki wykopiecie, a ja popilnuję wnuczka !
– Zepsuł się nam samochód – zadzwoniła siostra – postanowiliśmy więc pojechać na działkę waszym samochodem. Jak to kiedy ? W sobotę ! Jak to nie dacie nam samochodu ? No nie żartuj, że jedziesz do teściowej, przecież nasza rodzina jest ważniejsza !
Odmówiłam – dla męża jego mama jest także rodziną. Poza tym przez cały czas trwania naszego małżeństwa dostawaliśmy pomoc tylko od niej.
Po tym, jak odmówiłam, natychmiast zadzwoniła moja mama:
– Oszalałaś ? Wybrałaś teściową ? Raz w życiu siostra Cię o coś poprosiła, a Ty odmówiłaś ? Uważasz, że dobrze traktujesz swoich krewnych? Ja zrobiłabym wszystko dla swojej rodziny, nie to co Ty !
Rozłączam się. Ja też zrobię wszystko dla mojej rodziny: syna, męża i jego matki. To moja prawdziwa rodzina!



